Sprawdzamy montaż i demontaż dmuchanej zjeżdżalni 7×4 przez jedną osobę: ile to trwa, na czym polega ryzyko i czy warto robić to bez pomocy przy imprezach.
Montaż i demontaż dmuchanej zjeżdżalni przez jedną osobę — czy to w ogóle możliwe, kiedy atrakcja ma 7 na 4 metry i waży 175 kilogramów? Pytanie wraca regularnie u osób, które planują wejść w biznes dmuchanych atrakcji, oraz u właścicieli wypożyczalni, którzy liczą każdą złotówkę wydaną na pracownika.
W Jaju postanowiliśmy to sprawdzić i nagrać cały proces jednym ujęciem, bez cięć i bez ściemniania — od wyładunku atrakcji z busa aż po ponowne złożenie jej na koniec.
Spis treści
Czy da się zrobić to samemu?
Odpowiedź jest jasna: da się, ale nie jest to lekkie zadanie. Atrakcję testował Maciej z Jaju, który waży około 75 kg i sam siebie określa jako typ biegacza, nie siłacza — a mimo to poradził sobie z atrakcją o wadze 175 kg. Jeśli on dał radę, większość z Was, przy większej sile, też da radę.
To nie znaczy, że warto robić to na stałe. Test miał odpowiedzieć wyłącznie na pytanie, czy się da, nie czy się opłaca — do tego wrócimy w podsumowaniu.
Warunki podczas testu były korzystne: około 20 stopni, brak deszczu, dojazd bezpośrednio pod miejsce montażu. W wyższej temperaturze albo na trudniejszym terenie czas i wysiłek rosną.
Ile trwa montaż zjeżdżalni 7×4 w praktyce?
Sam montaż, od wyjęcia atrakcji z busa do oddania jej klientowi, zajął około 30 minut. To czas z zapasem, liczony z rozmowami do kamery, więc w normalnych warunkach jedna osoba powinna zmieścić się w tym czy krótszym czasie.
Pełny proces, montaż plus demontaż plus wszystkie kotwy, zamknął się w około 50 minutach. Realistyczny czas dla jednej osoby, bez ciągłego komentowania do kamery i z normalnymi przerwami, to około 45-50 minut łącznie.
Kilka konkretów z testu:
- montaż samej atrakcji: około 30 minut,
- pełny demontaż razem z linami, wyciągnięciem kotw i zwijaniem: około 20 minut,
- waga testowanej atrakcji: 175 kg.
Przygotowanie miejsca i wyładunek atrakcji
Pierwszy krok to dojazd samochodem możliwie blisko miejsca montażu, tak żeby nie trzeba było przeciągać atrakcji po ziemi. To oszczędza siły na etapach, które i tak są wymagające.
Przy wyładunku kluczowe jest zabezpieczenie spodu atrakcji, na przykład kawałkiem trawy albo papieru, przed bolcem działającym jak nóż. Bez tego przy podnoszeniu i pociąganiu można łatwo przeciąć materiał.
Kolejny etap to rozwinięcie atrakcji na boki i zamknięcie wszystkich czterech wylotów powietrza. Ten etap w naszym teście okazał się najłatwiejszym z całego procesu, prostszym niż późniejsze wpakowanie na samochód.
Montaż dmuchawy, kabla i zabezpieczenie kotwami
Do zjeżdżalni 7×4 użyto dmuchawy 1.8, czyli 2 HP, oraz przewodu trzyżyłowego 2,5 w gumie, wystarczającego do bezpiecznego zasilania jednej atrakcji. Grubszy przewód to tylko dodatkowy koszt i ciężar bez realnej korzyści.
Przy montażu solo dobrze wbić dwie kotwy z tyłu atrakcji jeszcze przed pompowaniem, żeby podstawa nie uniosła się w trakcie napełniania powietrzem. Standardowo w dwie osoby najpierw pompuje się atrakcję, a kotwy wbija się później, bo tak łatwiej ją ustawić.
W Jaju preferujemy wysyłanie na montaż minimum dwóch osób i robimy to niemal zawsze. Jedna osoba jedzie tylko wtedy, gdy naprawdę brakuje ludzi albo eventów jest zbyt wiele naraz.
Rozliczenie z klientem i dokumentacja przekazania
Poza samą techniką montażu warto pamiętać o praktycznej radzie biznesowej: rozliczyć się z klientem od razu po zamontowaniu atrakcji, jeszcze przed imprezą, nie po jej zakończeniu.
Dlaczego to ma znaczenie? Bez tego można trafić na klienta, który po całym dniu, o 22:00, próbuje negocjować cenę, odmawia zapłaty w całości albo tłumaczy się deszczem i chce zapłacić tylko połowę. Pobranie płatności wcześniej eliminuje ten problem.
Druga rada dotyczy dokumentacji: warto zrobić zdjęcia albo film tuż po montażu i zabezpieczeniu atrakcji, a najlepiej też uzyskać od klienta potwierdzenie odbioru w dobrym stanie. Jeśli coś się później uszkodzi, łatwiej wtedy egzekwować koszty naprawy.
Demontaż i czy warto robić to samemu
Demontaż okazał się trudniejszy niż montaż, a najbardziej wymagający był etap zwijania atrakcji w rolkę i wpakowania jej z powrotem na samochód. To właśnie tutaj przy 175 kilogramach materiału jedna osoba pracuje na granicy swoich możliwości.
Rekomendujemy zawsze zostawiać część kotew wbitych do czasu, aż atrakcja opadnie po wypuszczeniu powietrza. Ułatwia to dalszą pracę i zmniejsza ryzyko, że materiał się przesunie albo poderwie przy wietrze.
Ostateczny wniosek jest konkretny: da się zrobić to samemu, ale nie zawsze warto. Koszt pracownika, na przykład 300 złotych za dzień pracy przy dwóch montażach, może się opłacać w porównaniu z ryzykiem przeciążenia kręgosłupa i wizyty u lekarza. Odpowiedź, czy warto, zależy od tego, czy wolisz zaoszczędzić teraz, czy uniknąć kosztów zdrowotnych później.
Masz pytania? Porozmawiajmy
Zastanawiasz się, czy przy Twojej skali biznesu bardziej opłaca się montować atrakcje samemu, czy zatrudnić pomoc? Napisz do nas — podpowiemy, jak to policzyć dla Twojej sytuacji. Formularz kontaktowy — oddzwonimy w ciągu 24 godzin.
Co tydzień wysyłamy praktyczne wskazówki dla właścicieli dmuchanych atrakcji — od doboru sprzętu po organizację pracy. Zapisz się do newslettera jaju.pl
Zobacz nasze atrakcje dostępne "OD RĘKI!"
Szukasz dmuchanych atrakcji?
Prześlij swój numer kontaktowy lub e-mail, a my z przyjemnością podpowiemy co wybrać.
Odpisujemy i oddzwaniamy w 2h (pn-pt 8:00-20:00, sb: 8:00 – 18:00)
Szukasz dmuchanych atrakcji?
Prześlij swój numer kontaktowy lub e-mail, a my z przyjemnością podpowiemy co wybrać.
Odpisujemy i oddzwaniamy w 2h (pn-pt 8:00-20:00, sb: 8:00 – 18:00)


