Prowadzisz animacje dla dzieci? Sprawdź, dlaczego coraz więcej animatorek i nauczycielek inwestuje we własne dmuchańce zamiast ciągle je wynajmować.
Pracujesz z dziećmi. Prowadzisz animacje, organizujesz imprezy i coraz częściej słyszysz to samo pytanie: a dmuchaniec będzie?
Rodzice pytają. Dzieci pytają. I często kończy się tak, że na ostatnią chwilę szukasz do wynajęcia dmuchanej zjeżdżalni. Dzwonisz, przepłacasz, i w kółko to samo. A co jeśli zamiast organizować na szybko wynajem, zaczęłabyś na nim zarabiać? Bo sporo animatorek i nauczycielek już dawno tak zrobiło. I żadna nie żałuje.
Spis treści:
Dlaczego animatorki i nauczycielki mają przewagę?
Jak to zazwyczaj wygląda?
Historia z życia wzięta
Ale ja sobie z tym fizycznie nie poradzę…
Twój największy atut
Nie zostawiamy Cię samej
Zrób pierwszy krok
1. Dlaczego animatorki i nauczycielki mają przewagę?
Od ponad jedenastu lat sprzedajemy i wynajmujemy dmuchane atrakcje w całej Polsce. Przez ten czas rozmawialiśmy z setkami osób, które weszły w ten biznes. Szczerze? Animatorki i nauczycielki w przedszkolach i szkołach to duża część naszych klientek. I wcale nas to nie dziwi.
One mają coś, czego nie mają inni: dobre relacje z dziećmi i rodzicami oraz zaufanie, które budowały miesiącami albo latami. To konkretna przewaga.
2. Jak to zazwyczaj wygląda?
Organizujesz imprezę dla dzieciaków, prowadzisz animacje, robisz co do Ciebie należy. A i tak największy aplauz zbiera dmuchaniec. Dzieci nie chcą z niego schodzić, a rodzice oddychają z ulgą, bo mają chwilę spokoju dla siebie. I gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl: no kurczę, może warto mieć swoją dmuchaną zjeżdżalnię?
I właśnie od tej myśli wszystko się zaczyna.
3. Historia z życia wzięta
Jedna z naszych klientek prowadzi zajęcia dla dzieci w szkole. Animacje weekendowe to był dla niej dodatek do głównej pracy. W pewnym momencie klienci zaczęli pytać o dmuchańce, więc kupiła dwa. Dziś ma ich… pięć. I nadal mówi, że to jest tylko dodatek do „normalnej pracy”. Tyle że ten dodatek właśnie finansuje jej remont domu.
A jak opisała swój rozwój? Jak wiem, że mam zlecenia na więcej, to biorę następny dmuchaniec. Bez kombinowania, bez wielkiego planu. Jeden krok za drugim.
4. Ale ja sobie z tym fizycznie nie poradzę…
Zatrzymajmy się przy obawie, która najbardziej blokuje większość kobiet przed tym biznesem. Bo słyszymy to regularnie: Ale ja sobie z tym fizycznie nie poradzę. I doskonale to rozumiemy. Naprawdę! Wiemy, ile waży dmuchana zjeżdżalnia i jakiego wysiłku wymaga jej rozłożenie i składanie. Ale powiemy Ci, jak to rozwiązać.
Rozwiązanie 1: Podział zadań.
Większość kobiet prowadzi ten biznes z partnerem albo mężem. Podział jest prosty i naturalny:
– ona ogarnia klientów, rezerwacje, social media i telefony,
– on pomaga przy transporcie, rozstawieniu i składaniu atrakcji.
I to działa! Bardzo dobrze działa.
Rozwiązanie 2: Zatrudnienie pomocnika.
A co, jeśli nie masz partnera? Żaden problem. Możesz kogoś zatrudnić do rzeczy wymagających siły fizycznej, a i tak wszystko dalej spina się finansowo – oczywiście, jak nie wpadniesz na pomysł, aby wynajmować dmuchańca na cały dzień za 300 złotych.

5. Twój największy atut
Podkreślimy to jeszcze raz: Pamiętaj, że masz przewagę na starcie. Ty nie zaczynasz od zera. Masz klientów. Masz kontakty. Masz zaufanie, które budowałaś miesiącami albo latami.
Wystarczy, że rozszerzysz ofertę o jedną atrakcję. Zjeżdżalnia, dmuchany plac zabaw, mniejszy tor przeszkód. Coś konkretnego, co zacznie na Ciebie pracować. Dlatego zawsze powtarzamy to samo: nie kombinuj, weź jedną rzecz i zacznij działać – wybierz taką atrakcję, która będzie odpowiednia na imprezy, które już organizujesz – czyli dla klienta, który pojawia się u Ciebie najczęściej.
6. Nie zostawiamy Cię samej
I jeszcze jedno. Nie zostawiamy Cię z tym samej.
– Pomożemy dobrać atrakcję, która ma sens w Twoim przypadku.
– Pokażemy, jak ją złożyć i rozłożyć.
– Damy gotowe wzory umów wynajmu.
– Odpowiemy na każde pytanie, nawet takie, które wydaje Ci się banalne. Zwłaszcza na takie.
Dlaczego? Bo wiemy, że na starcie pytań jest więcej niż odpowiedzi. I że właśnie wtedy dobra podpowiedź robi ogromną różnicę.
7. Zrób pierwszy krok
Jeśli to do Ciebie przemawia, odezwij się. Wejdź na jaju.pl, wypełnij formularz albo po prostu zadzwoń. Powiedz, gdzie działasz i co Cię interesuje. Powiemy Ci konkretnie, od czego najlepiej zacząć.
Przejrzyj też inne materiały na naszym blogu i kanale YouTube. Pokazujemy tam krok po kroku, jak wejść w ten biznes z głową.
Czekamy na Ciebie.
Zobacz nasze atrakcje dostępne "OD RĘKI!"
Szukasz dmuchanych atrakcji?
*Oddzwonimy w 15 minut.



